Wydrukuj tę stronę

NSO Group pod lupą izraelskich służb

Michał Miśko
Opublikowano
NSO Group pod lupą izraelskich służb

Izraelskie służby kontrolowały siedzibę spółki NSO Group, znanej ze stworzenia oprogramowania Pegasus, po tym jak okazało się, że to oprogramowanie w różnych częściach świata służy do inwigilowania biznesmenów, dziennikarzy, polityków i aktywistów. NSO nazywa to wizytą, nie kontrolą.

Historia oprogramowania nazwanego Pegasus sięga już w tej kilku lat wstecz. To wtedy opinia publiczna dowiedziała się o istnieniu niezwykle zaawansowanego narzędzia szpiegowskiego, które wykorzystywało aż trzy podatności typu zero day w systemie operacyjnym iOS. Oprogramowanie takie znaleziono wtedy na telefonie Ahmeda Monsoora, znanego aktywisty praw człowieka. Badania jego urządzenia przez firmę Citizen Lab ujawniło, że mamy do czynienia z koniem trojańskim, z jakim nigdy wcześniej się nie zetknięto. Pegasus został wtedy dość szybko skojarzony z izraelską firmą NGO Group, która takie oprogramowanie sprzedaje każdemu, kto jest w stanie odpowiednio za nie zapłacić. 

Działanie tego konia trojańskiego (dostępnego również na systemy Android) dość szczegółowo opisał swego czasu serwis Motherboard, który uzyskał rzekomo informacje z pierwszej ręki, czyli od człowieka, który uczestniczył w spotkaniu na którym zaprezentowano mu działanie oprogramowania na jego własnym telefonie. Człowiek ten poproszony został o podanie swojego numeru telefonu i poproszony o położenie urządzenia na stole. Po pięciu minutach na projektorze w sali w której odbywało się spotkanie wyświetlona została cała zawartość jego telefonu. Skrzynka pocztowa, SMSowa, kontakty, połączenia, historia przeglądarki, NGO miało także dostęp do mikrofonu i aparatu telefonu. Nic dziwnego, że tego typu oprogramowanie bardzo szybko znalazło nabywców wśród wielu służb specjalnych na świecie.

Na grafice tweet węgierskiego dziennikarza o wykorzystywaniu przez rząd Węgier oprogramowania Pegasus

W ostatnim czasie okazało się jednak, że celem Pegasusa w rekach różnego rodzaju służb nie są tylko źli ludzie, będący na bakier z prawem. Amnesty International oraz grupa dziennikarzy z różnych agencji prasowych i dzienników na świecie ujawnili ostatnio, że liczba ofiar tego oprogramowania liczy co najmniej 50 tysięcy osób i jest ono wykorzystywane przez autorytarne rządy do śledzenia i inwigilowania niewygodnych dziennikarzy, aktywistów i polityków. Mówi się na razie o 10 państwach, takich jak Arabia Saudyjska, Azerbejdżan, Bahrajn, Indie,  Kazachstan, Meksyk, Maroko, Rwandę, Węgry i Zjednoczone Emiraty Arabskie. NSO podkreśla, że swoje oprogramowanie sprzedaje jedynie sprawdzonym przez siebie agencjom rządowym i że Pegasus może być używany jedynie do dochodzeń dotyczących spraw kryminalnych i tych dotyczących bezpieczeństwa narodowego.

Po takim małym trzęsieniu ziemi do gry weszły izraelskie służby, które skontrolowały siedzibę NSO Group. Jesteśmy pewni, że kontrola potwierdzi to, co powtarzamy od dawna i odsunie od nas oskarżenia z którymi się ostatnio mierzymy, powiedział rzecznik prasowy NSO. Przedstawiciele izraelskiej firmy utrzymują, że ktokolwiek na świecie miał dostęp do oprogramowania szpiegującego i wykorzystywał je do inwigilacji ludzi, którym nie są stawiane zarzuty kryminalne nie pozyskał go od NSO. Firma zapewnia również, że będzie w pełni współpracować z władzami.


GEEKWEB - lekki blog technologiczno - rozrywkowy