Create a Joomla website with Joomla Templates. These Joomla Themes are reviewed and tested for optimal performance. High Quality, Premium Joomla Templates for Your Site

Premier Australii proponuje nowe prawo dot. zniesławienia w sieci

Michał Miśko
Opublikowano

Premier Australii chce zmusić platformy takie jak Facebook czy Twitter do odpowiedzialności za zniesławienia użytkowników przez innych użytkowników.

Scott Morrison, szef rządu Australii, zapowiedział wprowadzenie nowego prawa, które będzie zmuszało platformy, takie jak Facebook czy Twitter, do ujawniania tożsamości swoich użytkowników, kiedy ci dopuścili się zniesławienia w sieci. Społecznościówki byłyby także współodpowiedzialne za zniesławienia dokonywane na swoich platformach.

W ramach nowych regulacji platformy byłyby również zobowiązane do stworzenia specjalnego systemu za pomocą którego osoba, która uważa, że została zniesławiona mogłaby taki fakt zgłosić. Jeśli potencjalny zniesławiający we wskazanym czasie nie usunie spornej treści zostanie poproszony o zgodę na przekazanie swoich danych wnioskodawcy, w celu podjęcia przeciwko niemu kroków prawnych. Jeśli ten się na to nie zgodzi, to jego dane zostaną udostępnione bez zgody. I, co najciekawsze, w przypadku, kiedy ustalenie tych danych nie będzie możliwe, lub jeśli platforma odmówi ich udostępnienia, będzie musiała zapłacić za zniesławiający komentarz jego ofierze.

Tak to działa w normalnym świecie, w Internecie nie może być inaczej. Nie można rzucać oszczerczych i krzywdzących komentarzy bez ponoszenia za nie odpowiedzialności, powiedział argumentując pomysł nowego prawa Scott Morrison.

Projekt nowego prawa ma pójść pod głosowanie w przyszłym tygodniu, ale raczej nie jest możliwe, jeśli w ogóle, żeby tego typu rozwiązania prawne weszły w życie w Australii jeszcze w tym roku. Są one również częścią szerszych rozwiązań proponowanych przez rząd Australii, które mają za zadanie walkę ze zniesławieniem w sieci. Innym jest odpowiedzialność wydawców serwisów informacyjnych za treści komentarzy zamieszczane przez użytkowników na ich stronach na Facebooku. Spowodowało to np. zablokowanie dostępu do tych stron Australijczykom - tak postąpił np. CNN. Potencjalnie austrlijskie regulacje wprowadzają odpowiedzialność za zamieszczane komentarze każdego właściciela fanpage'a na Facebooku.