Create a Joomla website with Joomla Templates. These Joomla Themes are reviewed and tested for optimal performance. High Quality, Premium Joomla Templates for Your Site
Gwałciciel z East Area złapany dzięki Internetowi. W pewnym sensie
Gwałciciel z East Area złapany dzięki Internetowi. W pewnym sensie Na zdjęciu podejrzany Joseph James DeAngelo

Gwałciciel z East Area złapany dzięki Internetowi. W pewnym sensie

Po ponad 40 latach słynna w Stanach Zjednoczonych sprawa gwałciciela i mordercy z East Area została najprawdopodobniej rozwiązana dzięki usłudze poszukiwania krewnych dostępnej w Internecie.

 Joseph James DeAngelo został aresztowany przed swoim domem we wtorek, 24 kwietnia. Jego zatrzymanie to przełom w trwającym blisko 44 lata śledztwie dotyczącym tzw. gwałciciela z East Area. Jego zatrzymania dokonano na podstawie próbki DNA, którą zabezpieczono na miejscu jednej ze zbrodni kilkadziesiąt lat temu z materiałem genetycznym ludzi, którzy używając dostępnych w Internecie usług starają się odnaleźć swoich krewnych lub udokumentować swoje drzewo genealogiczne. Na tej podstawie wytypowano podejrzanego, a następnie w toku kolejnych czynności pozyskano od niego materiał genetyczny do badań.

Dostępna próbka stwierdza ponad wszelką wątpliwość, że to zatrzymany jest sprawcą wszystkich tych zbrodni

- powiedziała serwisowi The Sacramento Bee Anne Marie Schubert, prokurator dystryktu Sacramento. Dodaje jednak, że w celu upewnienia się pobrano oraz przebadano także drugą próbkę DNA podejrzanego. Wyniki były równie jednoznaczne. DeAngelo podejrzewany jest o 12 morderstw, co najmniej 51 gwałtów oraz włamania do setek domów, które miały miejsce w latach 1974 - 1986 na terenie całej Kalifornii. Zatrzymany jest byłym policjantem, grozi mu kara śmierci.

Sprawa jego zatrzymania na nowo wzbudza jednak dyskusje na temat prywatności w sieci oraz dostępu służb do prywatnych danych klientów usług i serwisów sieciowych. Zatrzymanie niezwykle groźnego przestępcy to spektakularny sukces. Łyżką dziegciu w całej tej beczce miodu jest jednak, po raz kolejny, niekoniecznie legalny proceder wykorzystywania danych internautów do celów do których z pewnością nie zostały one tam umieszczone.