Create a Joomla website with Joomla Templates. These Joomla Themes are reviewed and tested for optimal performance. High Quality, Premium Joomla Templates for Your Site

Szansa, że nas złapią jest niewiarygodnie mała. Od uruchomienia Silk Road minęło 10 lat

Michał Miśko
Opublikowano

Ross Ulbricht zakładał Silk Road z myślą (przyświecającą być może każdemu przestępcy), że nigdy nie zostanie złapany. Tymczasem pogrążył go jeden z pierwszych postów napisanych o Silk Road w darknecie i jedna maleńka, różowa pigułka przechwycona w poczcie lotniczej, która, nieco bardziej niż zwykle, zaintrygowała rządowego agenta.

Ross Ulbricht

Ross Ulbricht był jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców w Stanach Zjednoczonych. Młodego Teksańczyka tropiło FBI, HSI (Homeland Security Investigations), IRS (Internal Revenue Service), CBP (U.S. Customs and Border Protection) oraz DOJ (Department of Justice). Kiedy na przełomie stycznia i lutego 2011 roku Ross Ulbricht uruchamiał w darknecie Silk Road myślał, jak pewnie większość przestępców na początku kariery, że nigdy nie zostanie złapany. Anonimowość miały zapewnić mu sieć TOR (The Onion Router), wrodzona inteligencja i rozliczenia w kryptowalutach, które miały być jak cyfrowa gotówka, czyli nie do wytropienia.

Ross Ulbricht jest niezwykle inteligentny. Studiował fizykę na Uniwersytecie Teksańskim, a następnie, na Penn State, ukończył studia magisterskie z inżynierii materiałowej. Jeszcze na uczelni zainteresował się również polityką. Był gorącym wyznawcą libertarianizmu. Twierdził, i wierzył, że rząd powinien zalegalizować każdy rodzaj narkotyków, ponieważ nikt nie powinien dyktować wolnemu człowiekowi co może, a czego nie może wprowadzać do swojego własnego organizmu. Libertariańskie idee oraz poczucie powołania do zbudowania czegoś wielkiego udaremniły dążenia do rozpoczęcia studiów doktoranckich, a następnie nie pozwalały na dłuższe kontynuowanie powziętych zobowiązań. Pewien zbieg okoliczności sprawił jednak, że Ross Ulbricht rozpoczął prace nad stroną internetową osadzoną w ukrytej części internetu. Stroną, która miała okazać się jego opus magnum. Miało to być internetowe targowisko na którym każdy, bez obaw na przykład o zastrzelenie, jak ma to miejsce czasami na ulicy, mógłby kupić dowolne narkotyki. Taki Amazon z drugami, jak mówili o Silk Road jego klienci.

Ross Ulbricht
Na zdjęciu Ross Ulbricht, źródło: freeross.org

Silk Road

Ulbricht rozważał na samym początku różne nazwy dla tworzonego przez siebie narkotykowego targowiska, ale ostatecznie zdecydował się właśnie na Jedwabny Szlak, na cześć dawnej chińskiej drogi handlowej z czasów dynastii Han. Pierwszym towarem na Szlaku były własnoręcznie wyhodowane przez samego właściciela grzyby halucynogenne. Ulbricht, który początkowo korzystał po prostu z pseudonimu Admin był pewny sukcesu Silk Road, ale nawet taki samograj jak sprzedaż narkotyków potrzebuje reklamy, przynajmniej na początek. Pod pseudonimem Altoid Ross Ulbricht odwiedził więc kilka for zajmujących się tematem sprzedaży narkotyków w sieci i napisał kilka postów reklamujących Silk Road. To wystarczyło i Jedwabny Szlak szybko zyskiwał klientów, a Ulbricht prowizje ze sprzedaży, oraz nowych współpracowników. Silk Road okazał się projektem tak dużym, że przerastał możliwości młodego Teksańczyka. Zaczął on mieć również kłopoty z hakerami, którzy włamywali się na jego stronę i kradli mu cyfrową walutę. Admin był więc zmuszony zatrudniać do ochrony przed hakerami innych hakerów. Jeden z nich nieco później zaproponuje mu zmianę pseudonimu na Straszny Pirat Roberts - imię fikcyjnej postaci z noweli oraz późniejszej, filmowej adaptacji The Princess Bride. Ulbricht, który od tamtego momentu występował już tylko jako Dread Pirate Roberts ufał, że nigdy nie zostanie złapany. Zapewnić anonimowość miała mu sieć TOR, rozliczenia w kryptowalucie Bitcoin oraz (pozorne) rozdzielenie życia Pirata od życia Rossa. W trakcie jednej z rozmów z moderatorem Silk Road Straszny Pirat Roberts napisał: 

Nie wiem na 100 procent co się stanie. W przeszłości nie było takich przypadków jak nasz. Ale jeśli spojrzysz na szansę, że nas złapią, to jest niewiarygodnie mała. Postaw się na pozycji prokuratora który próbuje zbudować sprawę przeciwko Tobie. Jakimi dowodami dysponuje? Na Twoim laptopie nie ma niczego, co można użyć przeciwko Tobie. Jeśli odpowiednio ukryjesz bitcoiny, to nie da się ich wyśledzić. By cokolwiek udowodnić musieliby patrzeć jak się logujesz do serwisu i pracujesz.

Ulbricht pisząc te słowa nie wiedział, że błąd popełnił już na samym początku. Pisząc pochwalnego posta o Silk Road na jednym z forów jako Altoid użył adresu mailowego Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., który nieco później skasował. Do posta i maila dwa lata później dotrze jeden z tropiących go agentów (pracownik IRS). Nie mógł również wiedzieć, że FBI zamierza go również aresztować dokładnie w momencie w którym loguje się i pracuje w serwisie.

Polowanie

Ulbricht był jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców komputerowych w całych Stanach Zjednoczonych. Jego medialna kariera rozpoczęła się od artykułu Adriana Chena w serwisie Gawker. Chen wpadł na trop Silk Road siedząc w kawiarni i przeglądając Internet. Nie mógł uwierzyć swoim oczom, kiedy przeczytał o stronie na której kupić można trzysta czterdzieści trzy rodzaje narkotyków. Ulbricht był tak pewny siebie, swojej anonimowości oraz swojego dzieła, że udzielił nawet Chenowi wywiadu, nie omieszkujac nawet zawrzeć w nim libertariańskiego przekazu. Artykuł Adriana Chena ukazał się 1 czerwca 2011 roku. Od tego czasu Straszny Pirat Roberts był na celowniku służb i najwyżej postawionych polityków Stanów Zjednoczonych.

Pierwszą osobą, która zainteresowała się Strasznym Piratem Robertsem był Jared Der-Yeghiayan, agent DHS (Homeland Security) z Chicago, którego zaintrygowała jedna różowa pigułka ecstasy zarekwirowana w przesyłce pocztowej na lotnisku Chicago O'Hare. Der-Yeghiayan przekonał swoich mocodawców, że sprawa jest dużo głębsza i dostał zielone światło na dochodzenie. W niedługim czasie Silk Road oraz Strasznym Piratem Robertsem interesowało się również Secret Service, FBI, IRS oraz inne służby. Ostatecznie to agent służby podatkowej Gary Alford udowodni ponad wszelką wątpliwość, że Strasznym Piratem Robertsem jest niespełna trzydziestoletni Ross Ulbricht z Austin w Teksasie, w momencie zatrzymania rezydent San Francisco.

Zatrzymanie i wyrok

Ross Ulbricht aka Straszny Pirat Roberts zatrzymany został w październiku 2013 roku. Tak, jak wcześniej powiedział, jedynym sposobem na pełne powiązanie go z Silk Road było odciągnięcie go od komputera w momencie zalogowania i zarządzania stroną. Tak też się stało. Ulbricht został zatrzymany przez FBI w bibliotece, w momencie, kiedy na ekranie swojego laptopa Samsung 700z zalogowany był do wszystkich narzędzi administracyjnych swojego narkotykowego imperium.

Pod ciężarem materiału dowodowego, pomimo niezwykle elastycznych podchodów obrony, przysięgli nie mieli wątpliwości, że Ross Ulbricht jest winny wszystkich zarzucanych mu czynów. A oprócz prowadzenia nielegalnego, internetowego geszeftu w którym kupić można było wszystkie znane ludzkości narkotyki, nabyć można było również wiele różnych rodzajów broni, złośliwe oprogramowanie, czy ludzkie organy (nic nikomu do tego, co ktoś chce robić z własnym ciałem, powtarzał Ulbricht swoim moderatorom, kiedy ci podnosili problem handlu organami na Silk Road), Straszny Pirat Roberts oskarżony został również o zlecenie pięciu zabójstw. Choć martwych ciał ludzi, których zlecił zamordować administrator Jedwabnego Szlaku nigdy nie odnaleziono, a jedna z nich, Curtis Green (pracownik Silk Road, którego Ulbricht oskarżył o kradzież kilkuset tysięcy dolarów w kryptowalucie) na pewno żyje, to bez wątpienia chciał on ich śmierci i za taką zleceniobiorcom zapłacił. Prowadząca sprawę sędzia Katherine Forrest nie miała wątpliwości. Wyrok brzmiał podwójne dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia plus 40 lat bezwględnego więzienia.

Drugie dno

Historia Silk Road to również wiele wątków pobocznych, chociażby historii wspomnianego już Curtisa Greena, który (niesłusznie zresztą) posądzony został przez Ulbrichta o kradzież środków należących do Silk Road i skorumpowanych agentów, którzy tak naprawdę te środki ukradli oraz agenta, który dodatkowo pobierał setki tysięcy dolarów od admina Silk Road w zamian za przekazywanie informacji o toczącym się śledztwie. To również historia miłości Rossa i Julii, a także uporczywości i wiedzy agenta Jareda Der-Yeghiayana bez którego, być może, nie udało by się na gorącym uczynku złapać, skazać i osadzić Ulbrichta. To wreszcie historia skrupulatnego agenta podatkowego, który każdą informację (podobno do dziś) czyta trzy razy i który jako pierwszy powiązał Strasznego Pirata Robertsa z Rossem Ulbrichtem. To wreszcie tragiczna historia rodziny Ulbrichtów, ojca, matki i przyjaciół Rossa, którzy w winę syna i przyjaciela, pomimo przygniatających dowodów, nie wierzą do dziś i walczą o jego ułaskawienie i uwolnienie, sugerując karę niewspółmierną do winy. Ułaskawienie Ulbrichta rozważał już pod koniec kadencji prezydent Donald Trump. Póki co Ross Ulbricht pozostaje w zakładzie karnym w którym maluje obrazy, uczy współwzięźniów i strażników fizyki oraz wygłasza libertariańskie tyrady. To doskonały materiał na film, mażnaby pomysleć. Hollywood takich okazji nie przepuszcza. Film Silk Road swoją premierę ma mieć już 19 lutego 2021 roku. W roli głównej Nick Robinson.